„Chce byc ptakiem“/“Tysiace mysli powiazane w jednosc“
Uciekam od ciebie do ludzi,
czyli nie wiem dokad..
Do tych, co sa tak bezsilni
iz potrafia zabijac wzrokiem.
A pozniej do gwiazd,
co czuwaja nad naszym bolem
i sa odbiorca naszych modlitw.
Biegne przed siebie ze lzami,
moja gwiazda juz mnie nie wola.
Dziwne to zabronic sobie zyc
Gdy juz nie ma blasku,
nie ma tez cierpienia.
Czujac strach przed miloscia
oswiadczam iz jej niepotrzebuje.
Nastepuje banalna cisza jakby rozmyslenie
A potem znow swiadomosc
i tak w kolko.
Jakby cos hamuje, a pozniej juz porzuca.
Za malo staran codziennych,
Depczac romantycznosc, schlebiajac samotnosc
nie bede godniejsza.
Ani wowczas ani tez ze lzami na cmentarzu.
Odrzucajac materializm juz w nim tone,
pogardzajac chciwosc, od niej tez umieram.
Przeklinam proszac o przebaczenie.
Grzech, co ciazy jak glaz
zostaje w mym sumieniu.
Spragniona checia ucieczki od zycia
zostaje, chociaz nie wiem po co.
Gdy ktos cie potrzebuje,
to tylko glupie usprawiedliwienie,
slabosc, bo nikt cie nie trzyma.
Walcze za sprawiwedliwosc przez nic
i niczego nie zyskam, bo to tylko iluzja.
Kto mi dal ten umysl?
Gdy panuje we mnie zdenerwowanie,
codzien bardziej siebie nieznosze.
Zyje aby kiedys zginac,
Nie wiem co po mnie zostanie.
A w koncu
Wracam to twych stop z prosba:
Aniele, powiedz mi kim bylam
bo jakbym miala skrzydla,
a dzisiaj zakuta w ludzkie kajdany.
Chce byc ptakiem...


Ragana_menulio vaikas




