Ciemno na ulicy Subačiaus, toż lampy pośle wychodnych porozbiwawszy tutejsze i od astanowki pawilijonu tylko szkła na tratuarze porozsypywane... A mnie do panienki aż na Olandu teraz szagać, szerce tak bije się, dobrze że choć wyspawszy się, ale pachmiel to ściskuje skronie. 17 lat tylko, a co będzie na starość?
A jeszcze przyjdę i zacznie się dopros, gdzie był, jak tam co, i o prezerwatywach wspomni, toż od wtorku aż dwie jeszcze zostać się musieli. Rekę nawet sama mnie w gaci tylni kieszen zasunie a tam pusta paczka... Aj, lepiej wyzucam, o! Nauczyli tam w teisės universitetasie, jak razkusywać.
Lukoil swieci neonkami, co mnie teraz piwa 5 butelek nie wypić, iść comdony za milijony kupować? Tamż tylko COOL’y najtańsze, a ja takoj ławandoj nie worocziaju!
O, siedzą tu na garażu priedprinimacieli, po nocy piwy piją zagraniczne, toż jeżeli więcej niz 89 centów kosztuje, to nie piwo, a prabangus gėrimas, nie będzie z nich ludzi.
Co ja tutaj cudze problemy rieszaju, swoich chwyta. Ale nic, będę myśleć że to sen wszystko było. A ciema to szła puciom...
Podchodzę na noc do bixparkisa, zalawszy do Carlsberga butelki żygulinisa, cob praszmandowki myśleli, że łopata po tołszczie, piję i patrzę. Nieoczekiwanie podsiada sie z prawa łachudra nieczegowata taka, włosy ciemne, rozmawiamy, okazuje sie, że jej 28 juz stuknewszy. Toz realny mature. Ja od razu namatał na us. Ugoscił piwem-drugim, patrze, co ona juz normalnie spiwszy się, do nocnika proponuje przejście się. Na chodu biorę ta po butelce gintarinisa, tylko cztery lity zostawszy się byli. Prowadzę ja tej prochodzimki na składziki za 3 komisariatem. Na schodki siądli, piwko trieskajem, romantyka jakby rozprowadzamy, a tu ona przykucnęła i do klinu ręce pcha. Ja jakby nie reaguję, ona dudkę dostaje i dawaj do gębulki. Toż dobrze ze wypiwszy był, inaczej by po 15 sekundach orgazm byłby. Toż Bóg jest na świecie.
Długo nie czekawszy, kurtke rozściełam na deskach balkoniku, łożę tej ałdony, zdejmuję gaci jej, trusy ściaguję czista tak łapczywie, az gumka porwała się. Ona baba nie promach, sama juz cycki wywraca i gładzi, a tam bomby to akurat! Nakładam prędziutko prezerwatywę i zaczynam jej duć wo wsiu, nogi sobie zawróciwszy na plecy. Ona steka, krzyczy, trieskajetsia pode mną, toz dudka tak głeboko wchodzi... Kończyłem za minuty trzy.
Siedzimy potem w euforii, rozmawiamy, piwo dopijwamy. A tuż jeszcze zechciało się, zawracam panny na brzuch, dupisko w świetle księżyca świeci się, takie mięsiste, prezerwatywy włożyć znowu nie zapomniałem, i toli namierienno, toli niczajnie dudka nie do waginy, a ralnie do nusa wpycham, nie tak i tego poszło... Ale kajf lepszy, cisnie mocniej, sfinkter znaczy rozpracowany. Tak duł, z całej siły, aż fekialii zapach w powietrzu wisiał. Ale powiem wam, nie jest hadko.
Skończyli, ubrali się, rozeszli się na słowach „Neatrodo, kad tau tai buvo pirmas kartas”.
Ni priwiet, ni poka, nie numeru nawet nie wziewszy. To i lepiej, panienka w telefonie sms’ów podejrzenych nie będzie znachodzić. Prawidłowo rodzice nauczyli, panienek trzeba uważać!
Pomyślałem, wspomniałem, a już i koło panienki chaty okazałem się, atmazki teraz tylko myślec zostaje. Emocje. Z żonką wsio-taki tak nie pozajmujesz się. Ale nie zria to wsio, chociaż dzieciom na starośc będzie co opowiedzieć.


330 phase






