Encyklopedią być przestaję. Wszystko na rzecz snu. Godzinami odpoczynek się ciągnie. W sercu zbiera się osad niechęci twojej. Reinkarnacja w kamienie.
Trzyma mnie za lewą dłoń wszechświat. Wymuszone wdechy. Choroby pod nadzorem, pod kroplówką wiosny.
Spadną pewnie kiedyś liście, co dziś liśćmi nie zdążyły stać się. Zachody zmienią swe rozkłady. Wypadną z czasem wszystkie zęby. Naskórek złuszczy się, osypie. Włos spłowieje, zieleń oczu pod okularami – tez.
Zaczynamy się używać jako zakładki do rozdziałów życia, miedzy ciekawsze lub mniej ciekawe strony. Wieczność, czyli pytania w zawieszeniu. Brak interpunkcji, nieskończone rejsy po Bałtyku.
Miłość za wieki jest obietnicą nie do spełnienia.


konewka
