Gdy dar życia stał się zbyt trudny,
Nie masz siły dalej go dźwigać,
Gdy masz zamiar zwrócić go Stwórcy,
Pójdź do Jezusa, zapytaj co słychać.
Nim pętlę zarzucisz na szyję,
Nim na most skierujesz swój krok,
Pójdź do przytułku, tam jakoś żyją,
Tam tak brakuje twej pary rąk.
Nie masz nic, lecz z serca cię stać
Na dobre słowo, uczynek, wsparcie.
Pójdź, nie masz przyczyny się bać,
Tam nikt nie odrzuci, nie wzgardzi.
Dając innym, zobaczysz, że wraca
Dobre słowo, uczynek, wsparcie,
Życie obiera sens, niedola się skraca.
Odwagi na nowy start życzę, bracie.


Bonanza


